Strony

piątek, 22 września 2017

za GMO twana sprawa



W ostatnim czasie w mediach znów głośno zrobiło się o GMO. Co mocno zaskakuje: istnieje rzesza osób chwalących i chcących organizmów modyfikowanych genetycznie w naszym kraju! Argumenty zwolenników i lobbystów jakże piękne i szlachetne. Że podobno wspaniałe osiągnięcie ludzkości, dzięki któremu rozwiązany zostanie problem głodu na świecie, że zwiększona zostanie jakość i ilość zbiorów, że zredukowane zostaną pestycydy i inne środki ochrony roślin, że zwiększ się produktywność zwierząt hodowlanych itd. Czy jest tak jednak naprawdę?
Otóż organizmy GM nie są dziełem zachodzącej w przyrodzie naturalnej ewolucji, ani tradycyjnych metod hodowli stosowanych od tysięcy lat w rolnictwie, lecz tworem człowieka. Rośliny i zwierzęta zmodyfikowane genetycznie uprawiane i hodowane są stosunkowo od niedawna i jak dotąd nie znamy wszystkich negatywnych skutków ich uwalniania do środowiska oraz stosowania ich w żywności. Producentami i lobbystami GMO są firmy z branży biotechnologicznej, którym raczej nie zależy na zdrowiu czy ekologii a na zysku. Podmiotom takim nie zależy na informowaniu o zagrożeniach, a jedynie na pomnażaniu swojego kapitału, co czynią poprzez agresywny marketing oraz poprzez uzależnianie rolników od swoich produktów.

wtorek, 12 września 2017

Dr Aleksandra Niedzwiecki: Leki przeciwnowotworowe powodują rozwój raka, czyli pacjent w matrixie.




Dlaczego wciąż stosuje się chemioterapię, skoro wykazano jej skuteczność na poziomie zaledwie dwóch procent? Do tego jest wysoce toksyczna, szalenie droga i ma fatalne skutki uboczne. Leki nowotworowe powodują rozwój raka — wywiad z dr ALEKSANDRĄ NIEDZWIECKI z Instytutu Medycyny Komórkowej w Kalifornii o firmach farmaceutycznych, chemioterapii, dyskredytowaniu naturalnych leków i drenażu budżetów.

Aleksandra Niedzwiecki jest doktorem biochemii. Współpracowała z dwoma laureatami Nagrody Nobla — prof. Geraldem Edelmanem i dr. Linusem Paulingiem. W Instytucie Linusa Paulinga objęła kierownictwo badań nad chorobami serca. Wspólnie z dr. Matthiasem Rathem rozpoczęła tam badania nad rolą substancji odżywczych w chorobach serca i układu krążenia. Obecnie jest przewodniczącą zarządu i dyrektorem badań Instytutu Medycyny Komórkowej Dr. Ratha w Kalifornii, wiceprezydentem Fundacji Zdrowia Dr. Ratha i prezesem Dr Rath Humanities Foundation. Opublikowała ponad 90 naukowych prac badawczych w renomowanych międzynarodowych czasopismach naukowych, jest współautorką rozdziałów książek naukowych i popularnonaukowych. Dr Niedzwiecki jest członkiem American College of Nutrition, zasiada w naukowym zarządzie wydawniczym „International Journal of Oncology", jest współredaktorką magazynu „Cellular Health Communications" i innych, jak i członkiem wielu organizacji zawodowych: American Heart Association, American Medical Women's Association, Council on Arteriosclerosis, American Academy for the Advanceme nt of Science.

niedziela, 23 lipca 2017

Zrób własny kefir owocowy



Probiotyki ( pro bios dla życia), zwane również czynnościową żywnością podawane doustnie wyselekcjonowane kultury bakteryjne lub drożdży, najczęściej bakterie kwasu mlekowego (Lactobacillus), których zadaniem jest korzystne dla zdrowia działanie w przewodzie pokarmowym, poprzez immunomodulację oraz zachowywanie prawidłowej flory fizjologicznej. W większości przypadków korzystne oddziaływania probiotyków dotyczą wyłącznie warunków in vitro.



Zapewne słyszałeś już kiedyś o probiotykach na bazie mleka.
Dziś chciałbym nawiązać do tego tematu i opowiedzieć Ci o smakowitym napoju bogatym w bakterie probiotyczne: kefirze owocowym.
Kiedy mowa o bakteriach probiotycznych, automatycznie myślimy o napojach mlecznych, takich jak na przykład Actimel czy Yakult. Zawierają one szczep bakterii Lactobacillus casei.

Koneserzy orientalnych specjalności przy tej okazji wspomną także kefir powstały na bazie sfermentowanego mleka.
Kefir zawiera około trzydziestu różnych szczepów bakterii. Jest to zatem napój o wiele bogatszy w bakterie i dużo skuteczniejszy niż Actimel czy Yakult.

wtorek, 18 kwietnia 2017

Jak zrobić domowe mieszanki przypraw i kostki rosołowe


Uwielbiam przyprawy i używam ich bardzo dużo w swojej kuchni dlatego umieszczam kilka przepisów z których korzystam.

Domowe mieszanki przypraw to zdrowa alternatywa dla naszprycowanych glutaminianem sodu, syntetycznymi aromatami i ekscytotoksynami produktów komercyjnych.

Przygotowanie smacznego pełnego dania nie wymaga mieszanek, wystarczy nieoczyszczona sól, świeżo zmielony pieprz, świeże zioła i przyprawy korzenne w niewielkich ilościach, tak by tylko podkreślić smak. Warunkiem jest wysoka jakość świeżych składników.

Ale jeśli zbyt długo używaliśmy gotowych mieszanek jest zrozumiałe, że naturalna żywność bez glutaminianu sodu wydaje się nie mieć smaku. Ale jest na to rozwiązanie.

Ekscytotoksyny – smak, który zabija


Jako dietetyk i naturopata chciałbym się z Wami podzielić  tym, co aktualnie zgłębiam, czyli co nas zatruwa i jak wpływa to na Nasz organizm.

Nawet nie zdajemy sobie sprawy w jaki sposób się trujemy i to każdego dnia. W końcu wszystko jest dopuszczone do spożycia.  Kilka rzeczy bardzo mnie zaskoczyło, jak np. drożdże czy też odżywki białkowe, szczególnie roślinne, nie wiedziałem że zawierają MSG.



Ekscytotoksyny są to głównie syntetyczne substancje udające zapach i smak odbierane przez zmysły  jak naturalna żywność i wzmacniacze smaku, szczególnie glutaminian sodu, aspartam, cysteina, hydrolizowane białko, kazeinian sodu, kazeinian wapnia, ekstrakt drożdżowy, ekstrakt słodowy występującymi pod różnymi nazwami i symbolami.

Produkty o procentowo największej zawartości ekscytotoksyn to kostki rosołowe, sole ziołowe,  gotowe mieszanki przypraw do zup, sosów, sałatek, dania błyskawiczne ale nie tylko, ekscytotoksyny znajdują się niemal w każdym produkcie przetworzonym.
Ich zadaniem jest pobudzanie kubków smakowych i powonienia w taki sposób, aby mdły smak żywności wydał się wspaniały.

Masowo produkowana przemysłowo żywność w porównaniu do żywności świeżej, naturalnej praktycznie nie ma smaku i zawiera szczątkowe ilości naturalnych składników odżywczych – to praktycznie puste kalorie. Producenci wzbogacają ją dodatkami z konieczności, by zamaskować niską ich jakość, by produkt mógł leżeć wiele miesięcy na półkach, by jego wygląd przyciągał wizualnie – bez tego ta pseudożywność nie byłaby atrakcyjna dla konsumenta.