Strony

niedziela, 19 marca 2017

Z Auschwitz po Bayer

Niesamowtiy artykuł mojego znajomego. 
Cała prawda o tym co Nas spotyka każdego dnia i nawet o tym nie wiemy. Apteki, Big Farma, ale o co w tym chodzi? Poczytajcie.




Łykasz aspirynę? Tak naprawdę, jak każdy, bez wyjątku – zmanipulowany chory, któremu coś dolega, człowiek chcący sobie ulżyć w cierpieniu. Nie jesteś sam. Rodzaj bólu, nieważne jaki – według reklamy telewizyjnej, radiowej czy jakiejkolwiek innej; na wszystko można zaradzić środkiem przeciwbólowym ala paracetamol. Łykałem, jak każdy! Na bóle oczywiście. Moja żona łyka – od zawsze, i robi to ciągle. Młodemu raczej nigdy nie podam. Od razu nasuwa się słuszne pytanie: dlaczego? Przecież aspiryna, firmowy produkt firmy Bayer jest dobra na wszystko. Na bóle głowy, mięśni itp. Tak przynajmniej myśli większa część społeczeństwa otumaniona reklamami, obrzydliwie bogatego, czerpiącego zyski na naszym zdrowiu – kartelu farmaceutyczno-chemicznego, robiącego biznes na chorobach. Ok, zaraz wyjaśnię czym jest jednak kartel?

niedziela, 12 marca 2017

Krytyczny raport NIK o suplementach diety. Nie wiemy co spożywamy

Polscy konsumenci spożywają coraz więcej suplementów diety, traktując je nierzadko jako panaceum na różne dolegliwości. Nie wiadomo jednak dokładnie, co spożywamy, gdyż wprowadzanie do obrotu i sprzedaży są praktycznie poza skuteczną kontrolą.

Badania laboratoryjne suplementów diety zlecone przez NIK wykazały, że wiele suplementów nie wykazuje cech deklarowanych przez producentów, a zdarzają się też po prostu szkodliwe dla zdrowia. W sprzedaży, w tym internetowej, ale także w sklepach stacjonarnych i aptekach, obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zafałszowane zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych czy stymulanty podobne strukturalnie do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki.

NIK zwraca także uwagę na problem oszukańczych praktyk, jakie stosują producenci i dystrybutorzy, którzy - kreując popyt - reklamują nierzadko suplementy jako równoważne produktom leczniczym. NIK wskazuje, że dzieje się to przy biernej postawie organów państwa i ostrzega, że taki stan może rodzić zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia konsumentów.

środa, 23 listopada 2016

ORAC czyli miara antyoksydantów.

ANTYOKSYDANTY – Stosowane są do obniżania poziomu wolnych rodników. Siła każdego antyoksydantu uzależniona jest od jego struktury składającej się z pierścieni, które wyłapują wolne rodniki. Im więcej takich pierścieni, tym efektywniejszy jest dany antyoksydant.

Antyoksydanty, zwane również przeciwutleniaczami lub antyutleniaczami, są grupą związków chemicznych, które neutralizują szkodliwe działanie wolnych rodników, uszkadzających komórki organizmu i prowadzących do ich przedwczesnego starzenia.

Siłę antyoksydantów mierzy się w skali ORAC (oxygen radical absorbance capacity). 

Przykładowo 28g przeciętnych owoców lub warzyw daje nam około 500 ORAC, co stanowi 1/12 dziennej dawki, wynoszącej około 6000 – wydaje się ona wystarczająca, aby zabezpieczyć przed uszkodzeniami spowodowanymi przez nadmiar wolnych rodników. 

Niestety jagody czy granaty są usuwane z organizmu już po 30 minutach, więc ich działanie przeciw wolnym rodnikom jest dosyć krótkotrwałe.

Antyoksydanty pochodzące z pożywienia są zwane wtórnymi, natomiast produkowane przez organizm, takie jak SOD czy glutation, pierwotnymi – i te są najsilniejsze.

środa, 9 listopada 2016

OPC na straży zdrowia.

Co to jest piknogenol?


Piknogenol (Pycnogenol) to nazwa handlowa, zarejestrowana przez zakłady przemysłowe Horphag we Francji, określająca produkt wytwarzany z kory sosny morskiej (Pinus maritima). Jest to drzewo, które rośnie w prowincji Quebec w Kanadzie i w południowych rejonach Francji w pobliżu miasta Bordeaux.
Piknogenol jest zarówno nazwą specjalnej klasy flawonoidów, jak też nazwą handlową produktu, który ma dwa amerykańskie i kilka międzynarodowych patentów. Nazwę wymyśloną przez drą Jacques’a Masqueliera można odnosić do oligomerycznych kompleksów proantocyjanidyn (OPC). OPC stanowi połączenie około 40 różnych bioflawonoidów, które są połączone ze sobą w różnych konfiguracjach i mimo, że każdy z nich ma odmienne właściwości, razem działają synergistycznie wzajemnie się uzupełniając i wywierając korzystny wpływ na wiele procesów w organizmie. Dzięki temu związek jest tak wyjątkowo skuteczny.

Wszystkie te substancje to bioflawonoidy rozpuszczalne w wodzie, które występują normalnie w roślinach. Zaleta OPC polega na tym, że zawiera on w jednym preparacie liczne i różnorodne substancje odżywcze. OPC dobrze się wchłania, jest biologicznie dostępny, dobrze tolerowany i nietoksyczny.
Nazwę piknogenol zarezerwowano na naukowe określenie tej klasy flawonoidów, niezależnie od źródła, z którego są otrzymywane: kory drzewa sosny, nasion lub skórki winogron albo żurawiny.
Badania jednak wykazały, że to właśnie pestki winogron stanowią ich najlepsze źródło, a proantocyjanidyny z nich pochodzące są najlepszej jakości.
Pestki z winogron (Vitisvinifera L.) zawierają duże ilości aktywnych biologicznie związków chemicznych zwanych oligomerycznymi proantocyjanidynami (OPC – oligomericproanthocyanidincomplexes). Proantocyjanidyny są biologicznie aktywnymi flawonoidami i ze względu na swoje właściwości nazywane są potocznie „super przeciwutleniaczami”. Jako antyoksydant piknogenol jest wobec niektórych rodzajów rodników 50 razy silniejszy od naturalnej witaminy E i 20 razy silniejszy od witaminy C.

sobota, 5 listopada 2016

Dodatki do suplementów – ale po co one?

Trudno znaleźć dziś osobę, która czegoś nie suplementuje. Witaminy, kompleks minerałów dla zdrowych włosów, skóry i paznokci, składniki wspierające stawy, serce, wątrobę…. Łykamy wszystko i na wszystko, często nie zwracając przy tym uwagi na skład suplementu, który oprócz faktycznie pożądanych przez nas składników, zawiera – czasem większą część – stabilizatorów, przeciwzbrylaczy i substancji polepszających smak. Warto się zastanowić czy są one elementem koniecznym, czy raczej zbędnym wypełniaczem zwiększającym tylko masę suplementu i dającym nam wrażenie, że kupujemy „więcej.. za mniej”?

Suplementy – niezbędne minimum
Oczywiście, pewna ilość substancji dodatkowych jest konieczna, by umożliwić spożywanie suplementu na przykład w formie kapsułek czy drażetek. Z reguły niemożliwym jest, by zażywany produkt składał się wyłącznie z substancji aktywnej, na której nam zależy. Producent w jakiś sposób musi umożliwić jego spożycie w wygodnej dla nas formie – na przykład tabletek. Wiąże się to z koniecznością użycia substancji, które połączone w integralny sposób tworzą produkt o wyrównanym kształcie, odporny na zbrylanie i działające na niego czynniki zewnętrzne (takie jak wilgotność czy światło) a przy tym łatwy do połknięcia i przechowywania. Choć im mniej takich składników, tym lepiej, pewna ich ilość stanowi niezbędne minimum.

Najczęściej używane dodatki tego rodzaju to: