Strony

wtorek, 26 lipca 2016

Zdrowy powrót kwasu chlebowego.


Niegdyś obecny w niemal każdym polskim domu. Potem wyparty przez słodzone i gazowane napoje. Dziś znów modny i wykorzystywany w nowoczesnej kuchni. Kwas chlebowy świetnie gasi pragnienie, ale może być także składnikiem oryginalnych potraw. Jego korzystny wpływ na zdrowie jest większy niż mogłoby się wydawać.

W kwasie chlebowym zasmakowali już nasi przodkowie około tysiąc lat temu. Dziś również doceniamy jego wyjątkowy smak - być może jeszcze bardziej niż oni, bo wiemy jak wpływa na zdrowie. Kwas chlebowy posiada całkiem spore wartości odżywcze, nawadnia organizm oraz ułatwia trawienie i korzystnie wpływa na metabolizm.

Dlaczego warto pić kwas chlebowy?

Już w X wieku Słowianie byli smakoszami kwasu chlebowego. W szesnastym wieku mieszkańcy dzisiejszej Ukrainy i Rosji uczynili z niego napój narodowy. Ze względu na prostotę i niskie koszty przygotowania kwas chlebowy był początkowo spożywany głównie przez chłopów. Z biegiem lat szlachta i duchowieństwo także docenili jego właściwości. Kwas chlebowy charakteryzuje się słodko-waśnym smakiem i goryczką. Jego cechą charakterystyczną jest bursztynowy odcień. Napój o zapachu chleba i drożdży może być według staropolskich przepisów wzbogacany śliwkami, miodem i żurawiną. Do zalet kwasu chlebowego należą także właściwości probiotyczne.

poniedziałek, 25 lipca 2016

Nalewka młodości, piękności i długowieczności.

Pan Profesor Micha Tombak często mawia, że pożywienie powinno być dla człowieka lekarstwem. 

Ten kto stosuje te zalecenia, nie narzeka na zdrowie. Każdy pokarm, który chcemy zjeść powinien mieć w sobie jakąś wartość leczniczą, a więc jeśli tych wartości w nim nie ma, to takiego pokarmu należy unikać. Kierując się tą myślą, chciałbym polecić wam nalewkę młodości profesora Tombaka.

Jest bardzo prosta w przygotowaniu, a jednocześnie posiada bezcenne właściwości lecznicze i odmładzające, a na dodatek jest wyjątkowo smaczna.

Podstawowym składnikiem nalewki jest: czosnek, posiadający, (co dowiedziono naukowo) ponad sto właściwości leczniczych.

Przypominam najważniejsze z nich: oczyszcza i regeneruje układ krwionośny, jest naturalnym antybiotykiem, działa przeciw wirusowo, przeciw bakteryjnie oraz zwalcza grzyby. Odbudowuje mikroflorę jelita grubego, zabija patogenną florę układu pokarmowego i oddechowego, wzmacnia układ odpornościowy. Reguluje jakość cholesterolu (proporcję LDL/HDL), dezynfekuje drogi moczowe, niszcząc bakterie oporne na antybiotyki. Obniża ciśnienie krwi, spowalnia procesy starzenia.
Ekstrakty z czosnku skutecznie działają przeciwko salmonelli i helikobakter pylori. Czosnek ma działanie przeciwalergiczne, jest pomocny również w zatruciach metalami ciężkimi. Zawiera flawonoidy, flawony, witaminy z grupy B, sole mineralne, selen, fosfor, żelazo, wapń, magnez, german i wiele innych.

Głodówki lecznicze. Co się dzieje z organizmem w pierwszych 3 dniach głodzenia.

Jeśli już podjęliśmy decyzję i mamy zielone światło od lekarza, możemy przystąpić do głodówki. 

Trzeba się do niej przygotować. I warto zrozumieć co się będzie działo z organizmem w pierwszych trzech dniach głodówki.


Co się dzieje z organizmem podczas krótkotrwałego  głodzenia. Pierwsze 3 dni.

1.Dochodzi do nasilenia procesów katabolicznych: lipolizy (rozpadu tkanki tłuszczowej), proteolizy (rozpadu białek) glukoneogenezy (syntezy glukozy ) i ketogenezy (syntezy ciał ketonowych.

2.Głównym materiałem energetycznym jest  tłuszcz zgromadzony w tkance tłuszczowej- pokrywa 85% zapotrzebowania energetycznego. Tkanka tłuszczowa intensywnie uwalnia kwasy tłuszczowe i glicerol.

3. aż 1/3 kwasów tłuszczowych uwolnionych przez tkankę tłuszczową  wychwytuje wątroba i przekształca je do ciał ketonowych (CK). Z wątroby CK są „wyrzucane” do krwioobiegu

4.Redukcja stężenia insuliny w krążeniu (spowodowana brakiem przyjmowania posiłków) uniemożliwia pobór glukozy przez mięśnie i tkankę tłuszczową.Glukoza jest w ten sposób oszczędzana dla potrzeb mózgu i komórek krwi.  Ten sam niedobór insuliny w krążeniu prowadzi do rozpadu trójglicerydów (tłuszczu) w tkance tłuszczowej. Proces rozpadu tkanki tłuszczowej jest potęgowany przez katecholaminy, glukagon i hormon wzrostu, które stymulują rozpad (lipolizę) tkanki tłuszczowej (działając jak antagoniści insuliny).

5.Glukoza, której niedobór jest coraz bardziej potęgowany jest intensywnie produkowana ( w procesie glukonoegenzy) z  mleczanu (uwalnianego przez komórki krwi), aminokwasów (pochodzących z mięśni) i glicerolu.

środa, 9 marca 2016

Uzdrawiająca zupa czosnkowa zamiast antybiotyku

Uzdrawiająca zupa czosnkowa według starych wschodnich przepisów sięgających czasów sprzed I wojny światowej.

W zależności od dostępności składników była nieco modyfikowana, jednak głównym komponentem był pieczony czosnek, wywar rosołowy i przyprawy. Leczono nią wszelkie infekcje, choroby wirusowe i bakteryjne, a nawet ciężkie zapalenia płuc w czasach kiedy nie było antybiotyków.
Wielu zesłanym Polakom żyjącym w ekstremalnie trudnych warunkach na Syberii zupa uratowała życie.
SKŁADNIKI:
2 litry domowego rosołu
40-50 ząbków pieczonego czosnku
2 łyżki masła
2 łyżki oleju nierafinowanego np rzepakowy lub innego tłuszczu
2 duże czerwone cebule
1 łyżka posiekanej macierzanki piaskowej
Świeże lub suszone zioła i przyprawy – natka pietruszki, tymianek, liście laurowe, ziele angielskie, pieprz
1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej.

Bardzo powoli, przez kilka godzin na wolnym ogniu gotować rosół z włoszczyzną na kurze, kościach wołowych, kozinie, baraninie lub dziczyźnie.
W międzyczasie obrać czosnek. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym polać olejem i zapiekać pod przykryciem ok. 90 minut w piekarniku o temperaturze 180 stopni. W ten sposób pieczony czosnek zachowuje większość właściwości, lecz jest znacznie delikatniejszy dla systemu trawiennego i wątroby.


W rondelku poddusić posiekaną cebulę na maśle i oliwie. Do przecedzonego bulionu dodać upieczony czosnek, uduszoną cebulę, macierzankę, zioła, przyprawy, gotować kilka minut. Można zblendować  i lekko posolić do smaku.
Podawać miseczkę zupy z ugotowaną kaszą jaglaną 2 nawet 3 razy dziennie aż do ustąpienia objawów.

Na wschodzie, kiedy nie była dostępna kasza, podawano zupę również z pokrojonym w kostkę suchym chlebem, zabieloną kwaśną śmietaną.

Zupa czosnkowa jest bardzo silna energetycznie.  Ma właściwości, rozgrzewające, wzmacniające, antybakteryjne i antywirusowe. Jednocześnie zwalczając infekcje, poprawia krążenie krwi, podnosi odporność. Działa skuteczniej niż antybiotyk.  Mimo dużej ilości czosnku ma delikatny i przyjemny smak.

Zródło:
http://sekrety-zdrowia.org/uzdrawiajaca-zupa-czosnkowa-zamiast-antybiotyku

sobota, 30 stycznia 2016

Skazani na suplementację

Rozmowa z prof. Aleksandrem Ożarowskim.

Aleksander Ożarowski (ur. 16 stycznia 1916 w Płoskirowie, zm. 21 czerwca 2011 w Warszawie) – polski farmaceuta, nestor polskiego ziołolecznictwa, naukowiec i popularyzator nauki, wykładowca polskich uczelni medycznych, pracownik naukowy Instytutu Przemysłu Farmaceutycznego w Warszawie.
- W wielu domach pigułki witaminowo-mineralne stały się nieodłącznym składnikiem każdego posiłku. Zażywają je nie tylko dzieci i osoby starsze, ale ludzie w sile wieku. Czy to potrzebne?

- Bezwzględnie. Dziś jesteśmy skazani na suplementację. Do prawidłowego funkcjonowania organizm potrzebuje codziennie nie tylko białka, węglowodanów, tłuszczów, ale również witamin i biopierwiastków. Rolę ich dostawcy spełniają właśnie owe pigułki, o które pani pyta.

- Dlaczego musimy dostarczać organizmowi te składniki w pigułkach, a nie w pożywieniu? Przecież owoce, warzywa i zboża zawierają witaminy i sole mineralne.

- Obawiam się, że gdybyśmy chcieli uzyskać niezbędne dawki witamin i biopierwiastków ze spożywanych owoców, warzyw i zbóż, musielibyśmy zjadać je w takich ilościach, że nasz przewód pokarmowy by temu nie podołał. 0 zaspokojeniu potrzeb na witaminy i biopierwiastki w sposób naturalny można by myśleć tylko wtedy, gdybyśmy mogli zjadać owoce natychmiast po ich zerwaniu, warzywa po wykopaniu z ziemi. Te kupione na targu czy w sklepie przeszły rozmaite operacje: były sortowane, przechowywane, transportowane, znów przechowywane w sklepie, często wystawione na działanie słońca. Po przyniesieniu do domu też je przechowujemy przeważnie w lodowce, obieramy, kroimy, gotujemy, a każda taka operacja niszczy pewną część witamin. I tak np. świeży zielony groszek po ugotowaniu traci 56 proc. witaminy C, jeśli był uprzednio mrożony 83 proc., a jeśli był w puszce 94 proc. Warzywa i owoce sterylizowane w słojach lub puszkach tracą 39 proc. witaminy A i 69 proc. witaminy B1.